Subskrypcja

ABC TWOJEGO
ZDROWIA
 » 4. Nasi Seniorzy  » Szum w uszach – częsta dolegliwość nie tylko seniorów

Szum w uszach – częsta dolegliwość nie tylko seniorów

Dyskusja na forum   Nasi Seniorzy

 

Szum w uszach to uciążliwa dolegliwość, która męczy, psuje humor, powoduje problemy z koncentracją, odpoczynkiem, a także zasypianiem. Przyczyny powstawania szumów usznych mogą być bardzo różne, często trudne do ustalenia. Niektórym szum w uszach nie przeszkadza, ale u wielu budzi lęk, niepokój, zniecierpliwienie, agresję. To obcy, nieznany dźwięk, pochodzący z wnętrza głowy. Osoby cierpiące na szumy uszne opisują je w rozmaity sposób. Nazywają go szumem, piskiem, gwizdem, szelestem, dzwonieniem. Nie da się go zarejestrować, nawet za pomocą najnowocześniejszej, bardzo czułej aparatury. Nikt inny go nie słyszy, więc chorzy uważani są często za histeryków i hipochondryków. Boją się, że to sygnał ciężkiej choroby, np. guza w mózgu. Im bardziej się boją, tym częściej dolegliwość zaprząta ich uwagę. Pomoże im jedynie lekarz specjalista.

Przyczyny szumu w uszach

Za pojawienie się szumów mogą odpowiadać poważne schorzenia w obrębie narządu słuchu, np.

a)      nerwiaki (guzy) nerwu słuchowego,

b)      otoskleroza (odkładanie się w uchu środkowym nietypowej tkanki kostnej),

c)      niewydolność trąbek słuchowych,

d)     przewlekłe ropne zapalenie ucha środkowego.

e)      szumy mogą być  wynikiem chorób, które źle wpływają na stan naczyń krwionośnych, a więc cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia, niewydolności nerek, chorób tarczycy.

f)       zatkanie ucha zewnętrznego woskowiną lub ciałem obcym.

g)      bywają skutkiem nagłego lub długotrwałego hałasu (np. koncertu rockowego), silnych stresów, nurkowania, gwałtownego oziębienia, stosowania niektórych leków (np. streptomycyny, neomycyny, gentamycyny).

 

Habituacja - sposób leczenia szumu w uszach

Głośno pracująca lodówka czy zegar wybijający godziny przeszkadzają nam w zasypianiu, ale tylko przez pewien czas na początku. Potem się przyzwyczajamy  i w ogóle ich nie słyszymy. To się nazywa habituacja (z franc. habitude - przyzwyczajenie). Oznacza zanik lub zmniejszanie się reakcji organizmu na wielokrotnie powtarzane bodźce. Typowym przykładem habituacji jest mocny sen osób mieszkających w pobliżu lotnisk, autostrad, torów kolejowych. Nasz mózg jest tak plastyczny, że może w ten sam sposób nauczyć się postępować z szumem usznym. Właśnie to zjawisko wykorzystują lekarze, by pomóc pacjentom.

Specjalizuje się w tym Klinika Szumów Usznych przy Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie. Działa od kilku lat, ma fachowy personel, doświadczenia i dobre efekty. Prawie 80 proc. osób leczonych w tej klinice metodą habituacji skutecznie uwolniono od uciążliwych szumów w uszach.

 

 

Zagłuszanie szumu w uszach

            W ciszy szumy stają się głośniejsze. Dlatego specjaliści z kliniki zalecają pacjentom, aby otaczali się łagodnymi dźwiękami, np. wieczorem stawiali przy łóżku cicho grające radio. Często przynosi to zaskakująco dobre rezultaty. A jeśli to nie pomoże, skuteczne okazują się aparaty zwane generatorami szumu szerokopasmowego. Emitują one tzw. szum biały, tak cichy, że nie zagłusza innych dźwięków, a także nie jest słyszany przez otoczenie.

Długotrwała terapia

            Generator nie spełni swego zadania, jeśli nadal jesteśmy przekonani, że szum jest sygnałem choroby toczącej się podstępnie w naszej głowie. Dlatego leczenie dźwiękiem prowadzi się równolegle z rozmowami, które wyjaśniają pacjentom, że to nie choroba, tylko przykra dolegliwość. Im więcej wiedzą na temat szumu, tym mniej się go obawiają. Wówczas są psychicznie przygotowani do terapii. Lekarze z Kliniki Szumów Usznych poświęcają pacjentom dużo czasu, aby nawiązać z nimi dobrą, pełną zaufania współpracę. Zanim podejmą decyzję o leczeniu, przeprowadzają dokładny wywiad z chorym, a następnie kierują go na badania laryngologiczne i audiologiczne (słuchu i słyszalności). Omawiają z nim wyniki badań, wspólnie zastanawiają się nad przyczyną powstania szumu. Podstawą leczenia jest dobór aparatów słuchowych (przy niedosłuchu) lub ustawienie generatorów szumu. Chory musi nauczyć się je zakładać i regulować poziom białego szumu. Kuracja, tzw. trening dźwiękiem, trwa od półtora roku do dwóch lat. W tym czasie konieczne są wizyty kontrolne u lekarza prowadzącego. Pierwsze efekty bywają odczuwalne po kilku, kilkunastu tygodniach. Ten wielomiesięczny wysiłek lekarzy i pacjentów się opłaca. Tak twierdzą ci, którzy cierpliwie przez to przeszli.