Subskrypcja

ABC TWOJEGO
ZDROWIA
 » 4. Nasi Seniorzy  » Muszę, chcę mogę

Muszę, chcę mogę

MUSZĘ, CHCĘ, MOGĘ

Słowo "muszę" zawsze powoduje jakieś napięcie. Jeśli zbyt dużo "muszę" pojawia się w naszym codziennym funkcjonowaniu, zatracamy radość życia. Przede wszystkim jednak odbieramy sobie wewnętrzną możliwość wyboru.

 Muszę to i muszę tamto!

 Kiedy w moich wypowiedziach zbyt często pojawia się słowo "muszę", zapala mi się czerwona lampka. Wystarczy podać kilka przykładów, aby domyślić się dlaczego:


Muszę ugotować obiad.
Muszę umyć podłogi.
Muszę poćwiczyć, by utrzymać kondycję.

Słowo "muszę" zawsze powoduje napięcie. W rzeczywistości to agresja wobec własnej osoby. Nie ma w tym wolności, nie ma wyboru. Jeśli zbyt dużo "muszę" pojawia się w naszych myślach i wypowiedziach,  to sygnał, że może warto się zastanowić. Być może pomyślisz teraz: "No dobra, ale są sytuacje, kiedy naprawdę muszę". Też tak kiedyś myślałam. Ale tak naprawdę, jeśli głębiej się nad tym zastanowić, nic nie musimy  Mamy wolną wolę i wszystko co robisz, robisz ponieważ chcesz tak robić, bądź decydujesz się na wykonanie danej czynności, czy podjęcie określonego działania. Nawet jeśli ktoś Ci  dla przykładu każe Ci  posprzątać pokój, nie musisz tego robić. Jeśli natomiast postanowisz posprzątać, to Twoją motywacją będzie najprawdopodobniej chęć utrzymania dobrych relacji z tą osobą, osiągnięcie naszego ulubionego stanu świętego spokoju. Albo po prostu potrzebujesz mieć porządek w pokoju. Tak czy inaczej chęć pojawia się zawsze, nawet jeśli nazywasz ją przymusem. Każde działanie, które podejmujesz wynika z Twojej chęci a nie powinności. Warto zastanowić się też nad tym, po co Ci przymus, co uzyskujesz, zmuszając się do określonych czynności.  Nie muszę, ale chcę!

Kiedy uświadomiłam sobie, że nic nie muszę, zrozumiałam jednocześnie, że bardzo wiele rzeczy chcę. W moim sercu zrobiło się po prostu lżej. Zupełnie jak gdybym otworzyła wewnętrzne okno i wpuściła nową nadzieję Zaczęłam oddychać głębiej. A teraz przyjrzyjmy się wcześniejszym zdaniom w zmienionej formie:

Chcę  ugotować obiad.
Chcę umyć podłogi.
Chcę poćwiczyć, by utrzymać kondycję.

Prawda, że brzmi lepiej? Bywały sytuacje, kiedy wcale mi się nie chciało, ale samo mówienie o tym w ten sposób pomagało. To się chyba nazywa potęga podświadomości. Kiedy mówiłam innym o moich planach i było tam słychać wyraźne: "Chcę tego!", zaczynałam wierzyć, że wszystko jest możliwe. Od razu lepiej się czułam w roli matki, wiedząc, że jestem z córką w domu nie dlatego, że tak wypada, że to dla jej dobra,  ale dlatego, że JA TEGO CHCĘ kropka.
 

 

Mogę – jestem wolnym człowiekiem


Przyszedł jednak taki moment, kiedy zrozumiałam, że chcieć to nie wszystko. A marzenie, którym się przez chwilę łudziłam, iż każde "muszę" mogę zamienić na "chcę" i po problemie, pękło jak mydlana bańka. Opiszę jedną z sytuacji, która pokazała, że samo "chcę" nie wystarcza, że trzeba szukać innego rozwiązania.

Czasem jednak dzieje się tak, że chcę nie wystarczy. Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni, a przed nami wykonanie jakiegoś istotnego obowiązku. Wtedy warto pójść o krok dalej i powiedzieć sobie MOGĘ. Jeśli zdobędziemy się na MOGĘ stajemy się ludźmi wolnymi.